Śnieg w środku lata

Śnieg w środku lata

Sayadaw U Jotika

snieg

 

wersja PDF: [link]

 

Rozdział I - Umysł, Uważność, Medytacja
 
 
Czymkolwiek jest medytacja, tak jak ją rozumiem, nie jest stwarzaniem
czegoś  (ciszy,  koncentracji, wejrzenia  itd.),  jest  to  raczej wyraźne widzenie
tego, co dzieje się w danym momencie w bardzo prosty sposób. Mając na celu
osiągnięcie czegoś  lub próbując stworzyć ‘spokój’ lub ‘wejrzenie’, próbujemy
rozpoczynać z miejsca, do którego dopiero powinniśmy dotrzeć, więc zawsze
i  tak  wrócimy  do  miejsca,  w  którym  jesteśmy,  ponieważ  z  niego  nie
zaczęliśmy. Inaczej mówiąc, medytacja to całkowita wewnętrzna komunikacja
lub problemy życiowe dogłębnie zrozumiane.
Nie  powinno  być  różnicy między rozplątywaniem zawartości czyjegoś
mentalnego  bagażu  w  pracy  nad  zagadnieniami  (neurotycznymi  lub
jakimikolwiek  innymi)  a medytacją.  To  część  tego  samego  procesu.  Jak dla
mnie,  udzielanie  rad  życiowych  i  przewodzenie  w  medytacji  nie  są  różne.
Dlatego osoba, która nie rozumie  ludzi, ale ma dużo wiedzy książkowej, nie
jest nauczycielem medytacji (albo doradcą), ale naukowcem.
Wielu  ludzi  z  Zachodu  potrzebuje    dużej  pomocy  właśnie  po  to,  by
rozwiązać  swoje  problemy.  Dlatego  nawet  nauczyciel  uwikłany  w  życie
doczesne będzie pomocny... Zrozumiałem to wiele lat temu i jest to dla mnie
coraz  bardziej  oczywiste. Nawet  gdy  byłem w USA, mój  sposób na   pracę z
ludźmi  to  najpierw  zrozumieć  ich  życie,  kłopoty  i  zobaczyć,  gdzie  utknęli.
Pomóc  im,  zobaczyć  jasno  ich  problem.  Cała  medytacja,  jej  istota  to
rozwiązywanie  wewnętrznych  i  zewnętrznych  gmatwanin.  Nie  ma  zatem
prostej  formuły  dla  nikogo.  Ludzie  są  wyjątkowi.  Dlatego  trzeba  być
elastycznym. Sam Budda dawał różne instrukcje różnym ludziom.
Uważam, że nauczyciel medytacji powinien być bardzo wrażliwy. Musi
być świadomy swoich „uwikłań”. Musi być kreatywny w obcowaniu z ludźmi.
Rozumieć  każdego  głębiej,  być  spokojnym  i  cierpliwym  w  dawaniu
wskazówek.  Nie  popędzać  ani  nie  wymagać  postępów,  które  mogą
powodować poczucie nieadekwatności lub niemocy. Musi zrozumieć, w jakim
miejscu  znajduje  się  student.  Pamiętaj,  że  trzeba  zaczynać  z  miejsca,  w
którym się znajdujemy, a nie z miejsca, gdzie powinniśmy się znaleźć. A zatem
nauczyciel  musi  zrozumieć,  gdzie  jest  student  i  udzielić  mu  odpowiednich
wskazówek.
  Często  sposób,  w  jaki  naucza  się  medytacji  lub  ją  praktykuje,  jest
ograniczony. To dla tego, że ludzie nie rozumieją, co właściwie próbują robić,
i robią to, jakby było to odseparowane od ich życia.  
                                                                 
 
14
Prawdziwa  medytacja  uważności  obejmuje  wszystko.  Żadna  część
naszego    psychicznego  ani  fizycznego  życia  nie  powinna  zostać  poza  naszą
uwagą. Każdy aspekt powinien być dobrze zrozumiany.  
Prawdziwa  medytacja  jest  naturalna,  czynna,  żywa,  bezgraniczna  i
należy  ją  praktykować  zawsze  i wszędzie. Wyspecjalizowanie  się w  jednym
aspekcie  i  podejście  częściowe  jest  dla  mnie  nie  do  zaakceptowania  i
odczuwam  je  jako  szkodliwe. Nigdy  nie mogłem  się  zmusić  i ograniczyć do
tego.  Dla  mnie  medytacja  nie  jest  czymś  specjalnym.  To  część  mojego
wykształcenia.
Wszystko  wydaje  mi  się  takie  trywialne.  Głupie  gry.  Bezsensowny
pośpiech. Po co tyle zachodu?
  Najlepsza rzecz,  jaką mogę dla siebie zrobić, to być uważnym. Popatrz
na  swój  umysł  (życie)  i  zobacz,  jak  bardzo  zależny  jesteś od  ludzi  i książek.
Zobacz,  jak  szybko  się  nudzisz.  Czy  potrafisz  żyć  z  nudą  bez  robienia
czegokolwiek, aby się od niej uwolnić, będąc tylko jej świadomym?
Nierobienie  niczego  nie  jest  proste. Wierzę,  że  wiesz  to  ze  swojego
doświadczenia. Co się dzieje z umysłem, gdy nic nie robisz? Czy obserwowałeś
to uważnie? Nuda jest nie do zniesienia, aby od niej uciec, staramy się znaleźć
coś do roboty.  Spróbuj nic nie robić przez kilka dni.
Nierobienie niczego nie jest proste. Jeśli próbujesz nic nie robić, wtedy
coś robisz. Jeśli starasz się coś osiągnąć, wtedy coś robisz i twoje „ja” nabiera
siły. Jeśli nie robisz nic,   czujesz, że coraz mniej znaczysz i stajesz się pusty.
 Nic  nierobienie  jest  stanem  wolnym  od  „ja”.  Jest  to  robienie  bez
reagowania,  bez  „osoby”,  która  robi.  A  najważniejsze  ze  wszystkiego  jest
robienie dobrych rzeczy bez oczekiwania czegokolwiek w zamian.  
Zrozumienie przychodzi do tych, którzy się nie śpieszą, żeby zrozumieć.
Zrozumienie jest jak drzewo owocowe, potrzebuje czasu, żeby wydało owoce.
Nie można go do tego zmusić.  
  Zamiast  uciekania  od  nudy,  jeśli  możesz  jej  doświadczyć,  znajdziesz
rodzaj  całkowitego  przebudzenia,  czujności,  życia  i  jasności  umysłu. Wtedy
twój  umysł  zacznie  pracować.  Zwykle  poddajemy  się  i  stajemy  się  bardzo
zajęci, zapracowani. Kiedy jesteśmy zajęci, czujemy się użyteczni i ważni. Gdy
nie  robimy  nic,  czujemy  się  bezużyteczni  i zawstydzeni. Niektórzy  ludzie są
dumni, że są zapracowani.
Istnieje  pewna  stała,  zawsze  w  nim  tkwiąca,  ospałość  umysłu.
Potrzebujemy  czegoś  ekscytującego,  stymulującego,  rozmowy,  lektury,
podróży w celu utrzymania umysłu w stanie pobudzenia. Inaczej jest on tylko
na wpół przebudzony.  
Jeśli potrafisz wyćwiczyć stałe przebudzenie umysłu, bez żadnego z tych
stymulatorów,  znajdziesz  nowy  rodzaj  energii.  Tylko  dzięki  ciągłemu
skupieniu możesz zrobić postęp.   
15
Czy  to na spotkaniu medytacyjnym, czy gdzie indziej, ważne jest  bycie
uważnym  cały  czas. Spotkania medytacyjne są ważne, ale  jeszcze ważniejsze
jest  stałe  praktykowanie,  tak  by  utrzymać  jasność.  Inaczej  znowu  się
pogrążysz.  To  tak  jak  pływanie  pod  prąd.  Jeśli  nie  będziesz  robił  stałego
wysiłku, popłyniesz w dół.  
Wysiłek  podczas medytacji  to  jak wysiłek wkładany w naukę  jazdy na
rowerze.  Na  początku  starasz  się  za  bardzo  i  spadasz.  Później,  przez
powtarzanie, uczysz się, ile jest potrzebne, aby utrzymać się na rowerze i aby
się  poruszać.  Najistotniejsza  sprawa,  jak  sądzę,  to  ciągłość  praktyki.  Jeśli
wiesz  już,  czym  jest  uważność,  bądź  uważny  coraz  bardziej  i coraz częściej.
Dzięki  praktyce  nauczysz  się  być  uważnym,  nie  wkładając  w  to  zbytniego
wysiłku. Jeśli uznasz, że jednak potrzebujesz w to włożyć więcej pracy, zrób to
i  zobacz,  jak  to  wpłynie  na  twój  umysł  (uważność).  Zobacz,  w  jaki  sposób
możesz  utrzymać  swoją  uwagę. Odkryjesz,  że  twój  umysł  nie  jest spokojny,
gdy nie jest uważny.
  Chcę być wolny i spokojny, fizycznie i umysłowo. Dlatego obserwuję, co
sprawia, że  ludzie nie są wolni i nie są spokojni. Im wyraźniej widzę, co mnie
wiąże, tym większa jest szansa uwolnienia się od tego. Odpowiedź jest całkiem
prosta  -  przywiązanie  i  duma.  Najważniejsze  jest  jednak  widzieć,  jak  one
działają, sama myśl o nich nie wystarczy.
Nie  chcę  być  zajęty.  Bycie  zajętym  to  strata  czasu,  niemądra  droga
życiowa. Kiedy jesteś zajęty, stajesz się tak uwikłany, że nie widzisz, co dzieje
się  w  twoim  umyśle.  Stajesz  się  nieuważny.  Dlatego  nie  chcę  być  zajętym
nauczycielem. Nigdy. Wciąż to powtarzam.
Jeśli chcesz wynieść jak najwięcej z medytacji, rób to całym sercem. Rób
to  tak,  jakbyś    nie  chciał  nic  innego  robić w  życiu. Uważaj  na wszystko, co
może ci w tym przeszkadzać.
Aby  się  nauczyć  pływać, musisz wejść  do wody.  Siedzenie na brzegu  i
proszenie  ludzi, żeby   cię nauczyli pływać,  jest bezużyteczne. Z minimalnymi
instrukcjami możesz wejść  do  wody  i  sam zacząć uczyć się pływać. Wybierz
odpowiedni dla siebie obiekt (lub dwa) i bądź ich stale świadomy. Ciągłość jest
najważniejsza.
Myślenie nie uczyni umysłu szczęśliwym. Patrz na swoje myśli bez chęci
kontrolowania  ich. Gdy zobaczysz je wyraźnie – zatrzymają się. Myślenie jest
wielkim  obciążeniem.  Najważniejsze,  gdy  coś  robisz,  to  bycie  świadomym
własnego umysłu, swoich motywacji. Większość ludzi nie jest ich świadoma. Z
kolei  w  większości  przypadków,  gdy  są  ich  świadomi,  starają  się  je
usprawiedliwić.
Praktyka medytacji uważności to świadomość wszystkiego, co się dzieje
we wszystkich sześciu zmysłach przez cały czas, od chwili przebudzenia, aż do
ostatniego  momentu  przed  zaśnięciem.  Nie  tylko  wtedy,  gdy    zasiadasz w
medytacji.  
16
O  wiele  ważniejsze  jest  bycie  świadomym  i  zrozumienie  własnych
fantazji, idei, poglądów, do których jesteś przywiązany, frustracji, samotności
i  wszystkich  innych  uczuć,  słabych  i  silnych.  Jeśli  coś  ci  odpowiada,  np.
nierobienie  niczego,  to  rób  to.  Rób  to  długo  i  dobrze,  tak  abyś  wiedział
wszystko o wadach i zaletach tego stanu.
 
Medytacja jest najbardziej kusala (pomyślna, dająca dobry efekt).  
Jeśli jesteś świadomy i mądry, nigdy na tym nie stracisz.
Ideał, to być uważnym zawsze.
 
Jestem  szczęśliwy,  gdy  jestem  sam.  Rozmawianie  jest  nudne.  Rzeczy  i
ludzie tracą swój wpływ na mnie. Trudno mówić o tym uczuciu. Jest mi o wiele
lżej na sercu.
Nie  bierz  emocji  i  poruszenia  zbyt  poważnie.    I  nie  próbuj  też  ich
usprawiedliwiać. Żyjesz swoim własnym życiem i masz prawo robić, cokolwiek
uznasz za słuszne dla siebie w tym momencie. Jeśli popełniasz błąd, traktuj to
jako lekcję.
Jeśli  popełnisz  błąd  i  masz  kłopoty,  spójrz  na  to  bez  narzekania  i
obwiniania  siebie  lub  innych,  uciekania  od  tego,  usprawiedliwiania  siebie  i
denerwowania się. Jeśli możesz się temu przyjrzeć bez oporu, poradzisz sobie
szybko i łatwo. Ja jestem w tym coraz lepszy.
Związki są tak frustrujące. Mówiłem ci wiele razy: „Staję się
samotnikiem.” Dlatego rozumiem bardzo dobrze, gdy powiedziałeś:
„Wycofuję się w siebie”. Jeśli przyglądasz się swojemu umysłowi z bliska, bez
chęci zmiany siebie, rozwiąże to twoje trudności,  ale nie obserwuj swojego
umysłu tylko w celu rozwiązania problemów. To spowoduje konflikt. Ujrzyj
anattā („nie-ja”) w swoim umyśle.
Myślę,  że  pewnego  dnia  odejdę  gdzieś  daleko  i  będę  żył  sam.  Jestem
zmęczony religią. Teraz przygotowuję swój umysł.  
W  zeszłym  miesiącu  więcej  medytowałem. Dobrze  być  samemu.  Chcę
czytać  mniej  i  mniej.  Teraz  chcę  częściej  czytać  swój  umysł.  Nie  uczę  się
niczego  dogłębnie  z  książek.  Tylko  obserwując,  jak  żyję,  mogę  się  uczyć
czegoś dogłębnie.
Dla  człowieka  ogólne  zrozumienie  ludzkiej  natury,  a w  szczególności  
własnego umysłu, jest najbardziej owocne.
To,  co  robię  tutaj,  jest  dla mnie  tak ważne  (mam na myśli kopanie w
moim  umyśle),  że  nie  chcę  tego  przerywać,  o  ile  nie ma  ku  temu ważnych
powodów. W rzeczywistości chciałbym być w bardziej odludnym miejscu i żyć
sam, medytować  cały  czas,  bez  przerwy. Nic więcej  nie  jest warte zachodu.
Czytałeś,  rozmawiałeś,  dyskutowałeś,  myślałeś  wiele  i  wciąż  jesteś  pełen
zamętu. Wystarczy tego wszystkiego.  
17
 Taka  jasność  sprawia,  że  umysł  jest  o  wiele mniej  przywiązany. Mój
umysł jest teraz bardziej zdystansowany i jasny. Nie chcę być roztargniony.
Czy nie martwisz się tym, że jesteś pogmatwany? Niektórzy nie wiedzą,
że tacy są, ponieważ  bywają zbyt zajęci lub zbyt szaleni, aby o tym pomyśleć.
Wszystko, co mogę ci powiedzieć,  to nie myśl za dużo i bądź uważny. Wiedz,
że jeśli myślisz za dużo, stajesz się tylko bardziej zagubiony.
Jeśli potrafisz być uważny, w chwili gdy jesteś chory, możesz nauczyć się
czegoś bardzo ważnego. Zobaczysz, jak jesteś samotny i jak wszystko jest bez
znaczenia. Kiedy stanie się to, co najgorsze, wtedy będziesz naprawdę sam.   
Widzę tę samotność coraz wyraźniej Jest tak niewiele osób, które mogą
do  nas  dotrzeć  i  nas  zrozumieć.  Między  wszystkimi  jest  duża  przepaść
niezrozumienia.
Uważność  jest częścią naszej natury. Może być rozwijana naturalnie i z
łatwością.  
Czy  potrafisz  wyjaśnić  swojej  partnerce,  jak  może  być  świadoma
własnych  myśli  i  uczuć?  Nie  chodzi  o  kontrolowanie  ich.  Po  prostu  trzeba
mieć  czystą  świadomość  umysłu.  Świadomość  paplaniny,  monologów  lub
dialogów w umyśle. Komentarzy, sądów itd.
  Uważność  jest  sposobem  życia.  Gdziekolwiek  jesteśmy  i  cokolwiek
robimy,  powinniśmy  to  robić  świadomie. Myślenie  jest dużą przeszkodą dla
uważności.  Powinniśmy  to  wiedzieć.  To  bardzo  ważne,  być  świadomym
myślenia.  Przyglądaj się  temu, co dzieje się w  twoim umyśle bez obwiniania
się  i sądzenia. Spoglądaj na  to  jak na obiekt sam w sobie, nie na „siebie” lub
„twój”.  
W medytacji rób to, co przychodzi łatwo i naturalnie. Najważniejsze jest  
być tym zainteresowanym i to powinno być interesujące, a ty szczęśliwym
robiąc to. Powinno z tego wypływać jakieś zadowolenie. W chwili, gdy coś
robi się nudne, powstaje negatywny do tego stosunek. Z tym rodzajem
negatywnego podejścia trudno będzie medytować nie męcząc się.
Powiedziałeś saddhā - wiara (zaufanie) jest jednoznaczna z energią. Tak, gdy
masz wiarę w swoją praktykę, masz energię ją kontynuować.
  Dlatego,  jeśli  jesteś  zainteresowany  obserwowaniem  swego  umysłu,
zamiast podejmowania i zaniechania, czemu nie zacząć? Umysł to najbardziej
interesująca rzecz w tym życiu.
  Więcej spaceruj  i bądź uważny.    Im więcej myślisz o tym, jak poprawić
swoją  sytuację,  tym  bardziej  będziesz  nieszczęśliwy.  Zawsze  planujesz
przyszłość  - będę szczęśliwy,  jeśli będę żył w  innym miejscu. Zawsze pojawia
się: „Będę szczęśliwy,  jeśli...”, nigdy-  „Jestem szczęśliwy...”. Dość planowania,
poprawiania.   
18
„Stawanie się” jest główną cechą naszego życia. Nie widzimy, że „bycie”
(w rozumieniu  trwałego bytowania, niezmiennego trwania)
14
 nie istnieje. Jak
zatem może istnieć „stawanie się” bez „bycia”? Po prostu patrz, co się dzieje
w tym momencie bez chęci zmiany.   
   Rozumiem twoją walkę i ból. Wiem, że chcesz jak najlepiej, pragniesz
stać się dobrym uczniem Buddy. To ciężka praca.  Nawet utrzymywanie pięciu
wskazań nie jest łatwe.
15
 Tak, niektórzy myślą, że sotāpatti maggaphala - droga
tego, kto „wszedł do strumienia”, to jeszcze nic16
. Nie rozumieją, jak
nadzwyczajnie jest żyć bez błędnych przekonań, unikać rytuałów (i
przesądów). Wiedzieć, że praktyka dhammy to jedyna droga do wolności i
szczęścia. Nie wiedzą, jak wspaniale jest nie zazdrościć, cieszyć się
powodzeniem innych ludzi, dzielić się tym, co posiadasz, z innymi i nie mieć
żadnych wątpliwości co do praktyki (bez względu na to, czy jest dobra, czy
nie). Jaka to ulga nie mieć wątpliwości co do drogi, którą się kroczy.
Mogę  zrozumieć,  jak  trudno  jest praktykować  sati  (uważność) komuś,
kto żyje  tak aktywnie.  Ja  także nie jestem uważny w stu procentach. Dobrze
by było, gdybyś mógł pozbyć się całej działalności, która nie  jest niezbędna.
Słuchamy  nakazów  naszych  umysłów  i  biegamy  wykonując  je,  ale  gdy  się
przyjrzymy  wnikliwie,  zobaczymy,  że    nie  musimy  wierzyć  we  wszystkie
rzeczy, w  które  każe  nam wierzyć  umysł,  i  nie musimy  biegać  jak  szaleńcy
robiąc to, co nam umysł nakazuje.
„Ten,  kto  chce  coś  osiągnąć,  musi  nauczyć  się  ograniczać.”  (Goethe)
Tyle  czasu  marnujemy  na  trywialne  zajęcia.  Budda  powiedział  appakicco  -
niewiele obowiązków i odpowiedzialności.  
Jeżeli  ograniczysz  się  rozsądnie,  będziesz  w  stanie  rozwinąć  głębszą
świadomość.  Jeśli nie potrafisz być uważny w życiu codziennym, nie będziesz
w stanie pogłębić zrozumienia życia. Rozumienie życia i rozumienie dhammy
idą  w  parze.  Przede  wszystkim  ucz  się,  jak  żyć  codziennie  użytecznie,
rozsądnie.  
Niewielu spotkałem ludzi tak głęboko zainteresowanych dhammą jak ty.
Wiele osób nie jest nawet świadomych własnego stanu umysłu. Wszyscy mamy
dobre i złe stany umysłu. Być świadomym tych dwóch rodzajów- to pierwsza i
najważniejsza rzecz do zrobienia. Tak naprawdę, właściwie nie mamy żadnej
realnej kontroli nad umysłem, dlatego właśnie jest on anattā (nie-ja). Zobacz,
czy nie kreujesz tych złych stanów umysłu.
Zrozumieć  naturę  umysłu,  to  znaczy  naturę  lobha  -  chciwości,  dosa  -
awersji,  moha  -  iluzji,  māna  -  zarozumiałości,  issā  -  zazdrości, macchariyya  -
skąpstwa,  kukuccha  -  martwienia  się;  a  także  zrozumieć  sati  -  uważność,
                                                                 
14
 Przyp. tłum.
15
 Pięć wskazań – pañcasīla 1. Powstrzymanie się od zabijania  istot, 2. Powstrzymanie się od brania tego, co nie
zostało dane, 3. Niepobłażanie sobie w rozkoszach zmysłowych, 4. Powstrzymanie się od złej mowy (kłamstwa,
plotki etc.), 5. Nie stosowanie środków odurzających (alkohol, narkotyki).  
16
 Sotāpati maggaphala – uzyskanie pierwszego stopnia przebudzenia.  
19
samādhi  -  koncentrację,  paññā  - mądrość, mettā  - miłującą  dobroć,  karuṇā  -
współczucie  itd.,  jest  ważniejsze  niż  zdobywanie  jakichkolwiek  stanów
oświecenia  lub  wolności  od  kilesa  -  zanieczyszczeń  umysłu.  Zrozumienie
przychodzi  pierwsze,  pokonanie  przeszkód  przychodzi  naturalnie  później.
Dlatego,  proszę,  zawsze  patrz  z  chęcią,  co  się  dzieje  w  danym  momencie.
Zobacz najpierw prawdziwą  tego naturę.  Jeśli  jesteś zły, ponieważ widzisz w
umyśle  lobhę  –  chciwość,  albo  dosę  –  awersję,  itd...  nie  zobaczysz  ich  jasno,
ponieważ już będziesz niespokojny, sam poczujesz awersję (dosa). Na to także
zwróć uwagę. Tylko jeśli będziesz w stanie patrzeć na swój umysł bez poczucia
winy,  bez  pragnienia  robienia  z  tym  czegokolwiek,  zobaczysz  go wyraźnie.
Wtedy zgubi on swoją władzę nad tobą, ponieważ będzie odsłonięty, stanie się
przezroczysty.
Nie  potępiaj  chciwości,  dumy  i  złości  etc.  Możesz  się  z  nich  dużo
nauczyć.  Nie  możesz  wzrastać,  o  ile  nie  poznasz  ich  bardzo  dobrze.  Tylko
wtedy możesz je ujrzeć jasnym umysłem i zobaczyć ich prawdziwą naturę, a w
szczególności, że brak  im podmiotu (anattā).
  Pierwszy  i najważniejszy krok w medytacji  to nieidentyfikowanie się z
mentalnymi  (nāma)  oraz  fizycznymi  (rūpa)  zjawiskami.  Nie  oznacza  to
pokonywania niczego z wyjątkiem skłonności do identyfikowania się z samym
procesem nāma-rūpa. Dlaczego ludzie się złoszczą? Ponieważ identyfikują się z
imieniem  i  kształtem.  Dlatego  tam,  gdzie  jest  chciwość,  pożądanie,
przywiązanie, złość i frustracja, duma, najważniejsze widzieć je jako naturalne
zjawiska,  zamiast  uważać  za  coś  osobistego.  Nie  próbuj  ich  unikać.  Bycie
rozzłoszczonym,  rozgniewanym,  to  kolejne  działanie  ego.  Jest  tam  jakaś
osoba  (attā),  która  jest wściekła.  Bycie  rozgniewanym  to  kolejne naturalne
zjawisko. Bycie złym to podsycanie ego. Jeśli spoglądasz na to bez identyfikacji
ze zjawiskiem, oznacza to neutralność, umysł będzie w stanie oglądać gniew z
zainteresowaniem,  spokojem  i  jasnością  widzenia  i  ujrzy  to,  co  tam  jest  –
niesubstancjalne,  ulotne,  bezosobowe,  naturalne  zjawisko.  Identyfikacja
sprawia, że wszystkie negatywne zjawiska stają się silniejsze. Bez identyfikacji
nie  są  tak  silne.  Sotāpanna17
  -  wciąż  posiada  gniew,  chciwość,  ale  nie
identyfikuje się z nāma- rūpa. Tylko anāgāmī   i arahant są wolni od chciwości i
gniewu.
18
  Ale  tylko  arahant  jest wolny  od māna.  Jeśli  złości  cię  to,  że  lubisz
muzykę,  jesteś  zbyt  wymagający.  Za  dużo  oczekujesz.  Ale  jeśli  lubisz
przyglądać się,  jak cieszy się muzyką twój umysł, i patrzysz na to neutralnie,
wtedy  widzisz  to  właściwie.  Bycie  zagniewanym  -  dosa  jest  bliskim
towarzyszem  chciwości  i  dumy  pojawiających  się  w  umyśle.  Myślisz:
„Medytuję, więc nie powinny w moim umyśle powstawać chciwość ani duma”,
                                                                 
17
 sotāpanna - „ten, który wszedł do strumienia”, osoba będąca na pierwszym z czterech etapów przebudzenia
(wyzwolenia), przed którą pozostało od jednego do siedmiu wcieleń, w czasie których uzyska stan arahanta.
18
anāgāmī – „ten, który nie powraca” – osoba, która osiągnęła trzeci z czterech stanów czystości duchowej i
nigdy nie odrodzi się w światach rozkoszy zmysłowych; arahant – osoba wolna od wszelkich skaz.   
20
dlatego  jeśli  się  pojawią,  irytujesz  się.  Kiedy  jest  tam  chciwość  albo
przyjemność  jakiegokolwiek  rodzaju,  powiedz  sobie:  „Niech  to  zostanie  i
niechże się  temu przyjrzę”. To są wspaniałe obiekty. Chciwość to największy
magik.  Popatrz,  jak potrafi przyciągnąć przyjemne odczucia. Umysł  jest  tak
oszukany  przez  chciwość,  że  nie  postrzega  jej  jako magika, widzi  ją  jako  –
„ja”.
Umysł  jest  bardzo  przebiegły.  Zawsze  chce  zmian,  zawsze  czegoś
innego.  Pragnie  rozrywek,  stymulacji,  podniet.  Nuda  to  wielki  dla  niego
kłopot, większość ludzi ugania się za podnietami, w takiej czy innej formie.   
 Jeśli  nie  będziemy  się  pilnować, możemy  stać  się  bardzo  poprawni  -
pomyślimy:  „Jesteśmy  praktykującymi  buddystami”  albo  „znamy  dhammę  i
wiemy, co jest dobre, a co złe...” - a to znowu jest māna.
  Gdy pojawia się māna - zechciej się temu dokładnie przyjrzeć. Nie staraj
się  jej pozbyć. Ważne  jest widzieć  to wyraźnie. Reszta sama się sobą zajmie.
Tylko  arahant  jest wolny  od māna. Nie  praktykuj  skromności,  bo  to  będzie
wymuszona skromność. Po prostu obserwuj własną dumę, zarozumiałość. Jeśli
zobaczysz swój umysł jasno, sam się staniesz skromny w naturalny sposób. Nie
będziesz  czuł  się,  jakbyś  „praktykował  skromność”.  Staniesz  się  mniej
zarozumiały bez robienia tego świadomie.
Bez  zrozumienia  natychmiastowych  efektów  dobrych  i  złych  stanów
umysłu  nie  ma  prawdziwego  poznania  dhammy.  Zewnętrzne
podporządkowanie  się  formom  jakiejkolwiek  praktyki  religijnej  nigdy  nie
przyniesie  dogłębnych  i  trwałych rezultatów. Rozumienie reakcji umysłu na
każde  doświadczenie  wpływające  przez  drzwi  sześciu  zmysłów  jest  bardzo
ważne, szczególnie wpływ idei i poglądów oraz przywiązanie do nich.
Czy  zrozumiałeś  już  pomyślne  (kusala)  i  niepomyślne  (akusala)  strony
swojego  umysłu? Myślę,  że  to  fundamentalne w  praktyce. Nie  chcę  używać
słów  dobry  i  zły  w  kontekście  kusala  i  akusala.  Nie  uważam  też  za  ich
zrozumienie przeczytanie o nich w książce lub myślenie o nich. Mam na myśli
niezwłoczne rozpoznawanie  ich. Zauważanie różnicy  jakości umysłu gdy jest
kusala i akusala.  
Czasami, gdy widzę  to wyraźnie, zaczynam rozumieć, że nie warto jest
mieć nieprzyjemne stany umysłu w żadnej  sytuacji ani okolicznościach. Musi
istnieć odpowiedni sposób (bez posiadania tych niezdrowych stanów umysłu)
skonfrontowania  się  z  trudną  sytuacją.  To  jest mądrość. Móc  żyć w  każdej
sytuacji  bez  niezdrowych  stanów  umysłu.  Aby  zdobyć  mądrość,  najpierw
musimy  być  całkowicie  świadomi  reakcji  naszego  umysłu  na  wszystkie
sytuacje, na wszystko co widzimy, słyszymy itp.
  Trzeba  zobaczyć,  co  się  dzieje,  bez  pragnienia  w  umyśle,  by  było  to
czymś innym, bez względu na to, czy jest to kusala, czy akusala, nieprzyjemne,
nieładne, nieuprawnione  jak np. złość, pożądanie, zwątpienie, zarozumiałość.
A  także  wiedzieć,  co  przyjemnego  dzieje  się  w  umyśle  bez  próby  
21
przywiązywania  się  do  tego,  pragnienia,  by  trwało  dłużej  (spokój,  cisza,
zachwyt, ekstaza)- to jest bardzo ważne.
  W    momencie,  w  którym  umysł  chce  kontrolować  sytuację,
przeszkodzić, przeciwstawić się temu, co się dzieje, albo sprawić, żeby trwało
to dłużej, gubi swoją równowagę.
Przeciwstawianie się to niechęć. Pragnienie trwania to przywiązanie.  
Ale  nieprzeciwstawianie  się  nie ma  być  zachętą,  a  nieprzywiązywanie
się  nie  oznacza  odpychania.    Uważność  to  po  prostu  przyglądanie  się.
Przyglądanie się bez zaangażowania.
Tak  przyzwyczailiśmy  się  robić  coś,  że  nie  potrafimy  tak  po  prostu
temu  się  przyglądać.  Chcemy  mieć  władzę  nad  zjawiskami.  Chcemy  się
zaangażować, więc mamy kłopoty.  Nie chcę tu powiedzieć: „nie angażuj się!
nie  kontroluj!”,  ponieważ  będziesz  próbował  nie  angażować  się  albo  nie
kontrolować,  co  z  kolei  jest  właśnie  próbą  kontrolowania.  A  zatem,  jeśli
będziesz chciał coś kontrolować, bądź po prostu tego świadom.
  Coraz  wyraźniej  widzę,  że  bez  uważności  życie  jest  bardzo
powierzchowne. Uważność daje głębię i nadaje życiu sens.
Jest  to trudne do zrozumienia. Ludzie mówią, że pragną być szczęśliwi.
Dlaczego zatem nie interesuje ich bycie uważnym? Tak musi być, bo myślą, że
szczęście jest gdzieś indziej, np. w zadowalaniu zmysłów, otrzymywaniu tego,
czego  pragną,  stawaniu  się  kimś,  zajmowaniu  ważnych  stanowisk,  w
przyjemnych uczuciach.  
Ludzie  (ty  i  ja)  chcemy  podniecenia,  stymulacji  (  ja  -  intelektualnej).
Czasami  chcemy  odpocząć,  męczymy  się  rzeczami  stymulującymi.  Wtedy
chcemy  praktykować  uważność, utrzymać umysł w spokoju. Czasami  jestem
naprawdę  zmęczony,  czuję  się  wypalony  przez  czytanie,  rozmawianie,
myślenie,  planowanie.  Wtedy  mój  umysł  odwraca  się  od  tych  wszystkich
rzeczy.  Zaczynam  widzieć,  jak  pozbawione  są  znaczenia,  jak  niepotrzebne.
Wtedy bardzo  łatwo być znowu po prostu uważnym. Dlatego chciałbym czuć
się wypalony  cały  czas.  To w  porządku  czuć  się  wypalonym. Siddhattha był
wypalony, gdy opuścił dom.
Tyle  małych  intryg  w  świecie.  „Nasze  największe  oświecenia muszą  i
powinny brzmieć  jak szaleństwa, a niekiedy  jak zbrodnie, kiedy słuchają  ich
bez pozwolenia ci, którzy nie są do tego predysponowani i dla których nie są
one przeznaczone.” (Nietzsche)
Bardzo ważne jest utrzymywać ciało i umysł dobrze nastrojone, tak jak
stroisz  radio.  Tylko w dobrych warunkach radio będzie wykrywać właściwe
częstotliwości, wibracje, sygnały.
  Dlatego  trzeba  uczyć  się,  jak  rzeczy  wpływają  na  twój  umysł  i  ciało.
Pożywienie,  pogoda,  ćwiczenia,  rozmowy, czytanie, przyjemności zmysłowe-
wszystko ma wpływ na ciało i umysł. Medytacja także. Medytacja sprawia, że
umysł jest bardziej wrażliwy.  
22
Umysł  lubi  przebywać w  przeszłości  lub w przyszłości. Teraźniejszości
dotyka tylko powierzchownie, nie chce zostać w chwili obecnej. Zawsze szuka
rozrywki  -  oglądanie  telewizji,  słuchanie  radia  lub  magnetofonu,  jedzenie,
rozmawianie,  palenie,  czytanie  (tak,  o  tym  zapomniałem)  i  cała  reszta.  Czy
lubimy  bycie  uważnym?  Tak,  tak...ale...  Ha.  Ha.  Nic  dziwnego,  jesteśmy
powierzchowni.  
  Używamy  uważności  jako  środka  przeciwbólowego.  Tylko wtedy, gdy
życie  staje  się  zbyt  bolesne,  chcemy  dostać  się  do  cichego  miejsca  i
medytować. Inaczej jest nam dobrze ze wszystkim, co nas od uwagi odciąga.  
  Nie  można  być  całkiem  wolnym  od  złości.  Ta  zawsze  się  zjawi,  gdy
będzie wystarczający powód. Wtedy wszystko, co można zrobić, to zauważyć,
że  „jest  złość”.  Zobacz,  jak  się  ranisz,  gdy  jesteś  zły. Nie warto  się  niczym
złościć.  Bądź uważny, patrz na złość jak na złość, a nie jak na „moją złość”.
   Nie mów, że nie powinieneś się złościć. Bądź realistą. Mamy ideały, ale
możemy  ich nigdy nie osiągnąć.  Jednak  to nie znaczy, że nie powinniśmy ich
mieć,  lecz  że  należy  być  świadomym  swoich możliwości. Nie  zniechęcaj  się
mając wzloty  i upadki. Spróbuj być uważny  jak  to tylko możliwe. Próbuj jak
najwięcej. Staraj się, jak możesz.
Czułem  się  źle  (zawstydzony),  bo  popełniam  błędy  (nie  jestem
perfekcyjny). W  pewnych  przypadkach  są  to  nierealne  oczekiwania  innych
ludzi w  stosunku do mnie, a  ja nieświadomie wchodzę w rolę,  jakiej się ode
mnie  oczekuje.  To  jest  niemożliwe,  a  nawet  niebezpieczne  i  powoduje,  że
czuję się niedorzecznie. Ale teraz nauczyłem się być sobą.  
Proszę, bądź uważny, nawet jeśli jest to czasami trudne. Kiedy wydaje ci
się, że niemożliwe  jest być w  tej chwili uważnym, wtedy bycie uważnym jest
najważniejsze.
  Ważniejsze  jest,  by medytować, gdy  jesteś niespokojny. Kiedy myślisz,
że  medytowanie  jest  niemożliwe,  bo  twój  umysł  zwariował  -  to  właśnie
najlepszy czas, aby to robić.  
W Mahāsatipaṭṭhāna Sutcie Budda powiedział: Vikkhittaṃ vā cittaṃ,
‘vikkhittaṃ cittaṃ’ti pajānāti. (Kiedy umysł jest pobudzony, to wie, że „umysł jest
pobudzony.)  Nie trzeba robić nic więcej, tylko to.
  Budda  nie  powiedział,  że  powinieneś  czuć  się  winny  z  powodu  bycia
zachłannym  lub  złym. Wiedz,  co  się  dzieje. Nie  oszukuj  się. To wszystko, co
możesz  zrobić.  Bądź  uważny,  ale  nie  obwiniaj się. Akceptacja  i uczciwość są
najważniejsze.
  Wystarczy  wiedzieć,  w  jakim  stanie  znajduje  się  umysł.  Jeśli  będziesz
starał  się  zrobić  więcej,  staniesz  się  nawet  bardziej  sfrustrowany.  Brak
kontroli znaczy  anattā. Sarāgaṃ vā cittaṃ,  ‘sarāgaṃ cittaṃ’ti pajānāti. (Kiedy w
umyśle  jest pożądanie, to wie, że „w umyśle  jest pożądanie”). Pajānāti - postrzegać,
widzieć jasno - to wszystko, nic więcej. Mieć cichy i spokojny umysł przez cały  
23
czas  jest  niemożliwością  dla  kogoś,  kto ma kontakt z  tak wieloma osobami
każdego dnia.
  Wiem,  że  czytanie  książek  religijnych  lub  słuchanie  nagrań  na  ten
temat może spowodować poczucie winy.  Ideał  tkwi za wysoko. Nie możemy
go osiągnąć. Nie musimy czuć się winni z powodu odczuwania zadowolenia z
przyjemności  zmysłowych,  o  ile  nie  ranimy  tym  nikogo.  Zobacz,  czym  jest
rozkosz zmysłowa.
Sukhaṃ vā vedanaṃ vedayamāno, ‘sukhaṃ vedanaṃ vedayāmī’ti pajānāti.
(Gdy odczuwam przyjemność, wiem, że „odczuwam przyjemność”). Skąd pochodzi
poczucie winy? Kto nauczył nas czuć się winnym, gdy cieszymy się życiem?
Dość tego! Nawet jeśli wierzymy, że uważność jest najlepszą rzeczą, jaką
możemy dla siebie zrobić, to ciągle nasza uwaga jest zakłócana przez coś
innego. Pragniemy podniecenia.  
Obserwuj umysł i zobacz, co się w nim dzieje. Jeśli rozumiesz swój umysł,
większość  twoich  problemów  zniknie,  ponieważ zazwyczaj są one wyłącznie
kreacją umysłu - nie ma ich w rzeczywistości i nie istnieją poza nim.
Najlepsze  co  możesz  zrobić,  to  zauważać,  być  świadomym,  znać  stan
umysłu  bez  obwiniania  się,  usprawiedliwiania  się,  bez  pragnienia  zmiany,
uciekania, bez poczucia winy lub wstydu.
  Patrz na swój umysł jak na „umysł”, nie na „mój umysł”. Bez względu na
to, czy jest w złym, czy dobrym stanie, patrz na to jak na „nie-ja”. Zauważ, że
coś  powstaje,  ponieważ  ma  ku  temu  wystarczające  warunki.  Nie  powstaje
samo z siebie. Nie „istnienie”, nie „ja”, nie „moje”. Kilesa  – zanieczyszczenia,
skazy- są bardzo interesujące.
  Oczekiwanie  to  źródło  rozczarowania.  Samo  w  sobie  już  czyni  umysł
niespokojnym.  Czasami  myślę,  że  posiadanie  ideału  bycia  wyciszonym,
spokojnym i pogodnym, może wpędzić osobę nawet w większą frustrację.
  Ci,  którzy żyją życiem pustelniczym, może mogą osiągnąć równowagę
(ja  nie).  Gdy  tylko  kontaktujesz  się  z  ludźmi,  takimi,  którzy  są  bezmyślni,
egoistyczni,  którzy  cię  wykorzystują,  zauważysz,  że  bycie  zrównoważonym
jest bardzo trudne.
  Wyciszenie  jest  niezbędne  do  rozwinięcia  głębokiego  wejrzenia,  jest
przeciwieństwem  bycia  poruszonym. Nie ma  nic złego w byciu wyciszonym,
ale  nie  przywiązuj  się  do  tego  -  to  przywiązanie  jest  niebezpieczne.
Wyciszenie  sprawia,  że  umysł  staje  się  jasny,  odświeża  go  i  wspomaga
uważność.
Yoniso  manasikāra  (stosowne  przyłożenie  uwagi)  jest  przyczyną
pozytywnych (kusala) stanów umysłu. Nie istnieje kusala bez yoniso manasikāra.
Ayoniso  manasikāra  (niestosowne  przyłożenie  uwagi)  jest  przyczyną
negatywnych stanów umysłu - akusala.  
24
  Codziennie  tworzymy autosugestie, ale większość z nas o  tym nie wie.
Niektóre  są  oczywiście  pozytywne,  a  niektóre  negatywne.  Sugestie  są  jak
skłonności.
  Najważniejsze to znać swój własny  umysł.  
Jedyne bezpośrednie doświadczenie to twój umysł, który zawiera myśli,
uczucia, skłonności. Reszta to ich wynik. Nawet kiedy patrzysz na swoje ręce i
myślisz, że widzisz ich kształt, postrzeganie przechodzi przez wiele stopni. W
jaki sposób widzisz kształt i kolor? Czym jest kształt, a czym kolor?
  Pewien  przyjaciel  powiedział  mi,  że  kiedy  medytował,  był  świadomy
dźwięku.  Najpierw  doświadczył  dźwięku  jako  czegoś  pochodzącego  z
dystansu, później, gdy stał się bardziej uważny, doświadczył dźwięku w uchu,
a  w  kolejnej  fazie  doświadczył  go  bezpośrednio  w  umyśle.  Bez  umysłu  nie
byłoby dźwięku.  
  Nic nie może zastąpić uważności. Powiedziałeś: „Wiem, że wiele moich
problemów by zniknęło, gdybym kontynuował tę praktykę.” Często mówimy:
„jeśli...  jeśli...”.  Co  nas  powstrzymuje  od  prawdziwego  działania?  Dlaczego
„jeśli”? To  tak  jakbyśmy nie chcieli się pozbywać problemów. Albo wcale nie
wierzymy,  że moglibyśmy  to  robić, więc  lepiej mówić „jeśli...”. To nam daje
nadzieję.  Jeśli  zaczniemy  to robić  i nam nie wyjdzie, pozbawimy się nadziei.
Lepiej się w  to nie mieszać. Lepiej mieć nadzieję. Jeżeli nie próbujesz, zawsze
możesz  powiedzieć:  „mogę”.  Takie  właśnie  sztuczki  robi  umysł,  aby  się
chronić  od  uczucia  beznadziejności. Nigdy  nie  robi niczego, angażując w  to
całe serce.  
Dlaczego tak bardzo zależy nam na przekonywaniu innych?
  Gdy  przyjechałem  z  Ameryki,  bardzo  często  pytano  mnie,  czy  wiele
osób  w  Ameryce  wyznaje  buddyzm.  Byli  szczęśliwi,  że  ludzie  z  Zachodu
praktykują  naukę  Buddy.  Ale  oni  sami  nie  praktykowali.  Dlaczego  są
szczęśliwi, że osoby z Zachodu praktykują lub stają się buddystami? Dlaczego
czujesz się szczęśliwy, gdy inni wierzą w to, w co ty wierzysz?  
 
Nie wiemy nic na pewno.
Ale wiemy, że cierpimy.
Jeśli nie będziemy poruszeni,
Znajdziemy odpowiedź.
Duma z posiadania odpowiedzi,
Spowodowała moją ślepotę. (Sayadaw U. Jotika)
 
Rób, co chcesz, medytuj, stań się mnichem, przestrzegaj postów. Wiesz,
co  jest dla ciebie najlepsze.  Jeśli mógłbym dać ci  jakąś radę, powiedziałbym:
„Bądź uważny."  
Praktykuj  medytacje  relaksacyjne.  To  całkiem  proste.  Usiądź  w
wygodnej  pozycji  lub  połóż  się,  jeśli  to możliwe. Przeanalizuj całe swe ciało  
25
zaczynając  od  czoła  i  sprawdzając  wszystkie  punkty  napięcia  i  punkty
przenikliwego  bólu.  Gdy  staniesz  się  coraz  bardziej  świadomy
nieprzyjemnych wrażeń, to nauczysz się relaksować mięśnie, aż napięcia i ból
powoli  znikną.  Sprawdź  tak  każdą  część  swego  ciała  bez  wyjątku,  także
wewnątrz. Rób  to powoli  i cierpliwie w dół do palców rąk i nóg, z przodu i z
tyłu. Rób to wielokrotnie.
  Zanim  stałem  się  mnichem,  przeczytałem  wiele  książek  na  temat
medytacji.  Wydawało  mi  się,  że    wiem  o  niej  wszystko.  Po  roku  bycia
mnichem, pomyślałem: „Dopiero teraz wiem, co to jest”. A po upływie trzech
lat pomyślałem: „Dopiero  teraz naprawdę wiem, co to jest medytacja”. I tak
jest nadal.
Kiedy  byłem  młody,  czytałem  wiele  książek  o  odkryciach.  I  byłem
bardzo zawiedziony, że nie ma  już nieodkrytych miejsc. Gdy znalazłem świat
psychologii,  pomyślałem,  że  to  najbardziej  niedostępny  świat,  który  był
odkrywany przez wielu. Wiele osób wraca do  tego świata bez odpowiednich
instrumentów  i  gubi  się.  Ja mam  najlepszy  instrument  - uważność. Czasami
jestem  zaskoczony,  gdy  odkrywam,  jak  wiele  religijnych  osób  nie  ma
zielonego  pojęcia  o  praktyce  bycia  uważnym.  Niektórzy  ludzie  mówią,  że
słyszą o  tym po raz pierwszy, że uważność można praktykować wszędzie bez
względu  na  to,  co  się  robi.  Wiele  ludzi  myślało,  że  medytację  można
praktykować  tylko w pozycji siedzącej. A gdy się medytuje, nie powinno się
nic robić.  I uważają, że  to  jedyny czas  na medytację, co oznacza, że nie chcą
siebie obserwować w chwili, gdy odnoszą się do innych ludzi.  
W życiu codziennym wiele osób siedzi długo w pozycji medytacyjnej, ale
nie  widzą  swej  chciwości,  pożądania,  nienawiści,  zazdrości  i  zawiści. Wielu
medytujących  nie  rozpoznaje  wagi  uczciwego  przyglądania  się  tym
negatywnym  stanom,  powstającym  spontanicznie  w  ich  codziennym  życiu,  
gdy  rozmawiają  z  ludźmi. Naciskam  bardzo  na  to,  abyśmy byli uważni, gdy
mówimy,  bo  właśnie  wtedy  jesteśmy  uważni  najmniej.  Większość
medytujących ma wyznaczony czas medytacji. Wybierają obiekt medytacji (co
jest  na  początku  słuszne).  Wybór  mówi  o  wyłączeniu  pewnych  rzeczy.
Medytacja  powinna  być  jednak włączaniem. Uważam, że  ludzie powinni być
świadomi swoich wad.
Bhāsite sampajānakārī hoti (osoba, która praktykuje medytację, mówi z
uwagą). Mówienie składa się na znaczną część naszego życia. Bardzo
korzystne jest, jeśli rozwiniemy naszą uważność także w czasie, gdy
rozmawiamy. Nie jest to łatwe, lecz możliwe. Bądź świadomy, o czym mówisz i
kiedy mówisz, bądź świadomy, że twoje wargi się ruszają, znaj ton i głośność
swego głosu oraz wszystkiego, co odnosi się do mówienia.
Najboleśniejsze doświadczenia w życiu powstają w związkach z innymi
ludźmi.  Dlatego  bardzo  ważne  jest  być  świadomym,  gdy  odnosimy  się  do
ludzi. Powinniśmy być świadomi naszego stosunku do nich. Przyglądanie się  
26
naszemu  stosunkowi  do wszystkiego  jest bardzo  istotne.  Jeśli nie będzie on
odpowiedni,  narobimy  sobie wiele  problemów. Wielu medytujących, którzy
nie widzą swojego stosunku do wszystkiego, stwarza wiele problemów.  
Próbuję  być  uważny,  gdy  prowadzę  samochód,  rozmawiam  z  ludźmi,
wykonuję różne rzeczy. Dobrą sposobnością do praktykowania uważności jest  
czas, gdy jesteś zajęty. Jakiej praktyki ja uczę!
Bycie  uważnym  to  najlepsza  rzecz,  jaką  mogę  zrobić  dla  siebie.  Jeśli
potrafisz praktykować uważność dla samej uważności, zrozumiesz ją lepiej.   
Ludzie są pełni sprzecznych ze sobą życzeń i pragnień. Wielu z nich tak
naprawdę nie wie, co chce robić, bez przerwy zmieniają swe pragnienia. Brak
konsekwencji jest u nich regułą. Umysł jest pełen skrajnie przeciwnych uczuć.   
Cienie drzew są długie. Słońce zachodzi. Wieczorny wiatr jest chłodny.
Jak spokojnie  i cicho  jest  tutaj. Jak w świecie Brāhmy. Prostota, zadowolenie,
opanowanie  (saṃvara),  uważność,  rozwaga, wytrzymałość, miłująca  dobroć,
współczucie,  rozumienie  umysłu  i  ciała, wszystko  to  sprawia,  że  życie  tutaj
jest  tak spokojne. Nigdy nie odczuwam nudy. Żyję spokojnie i mam nadzieję
umrzeć  spokojnie  w  lesie.  Przyglądam  się  memu  umysłowi.  Rzeczy
przychodzą  i  odchodzą.  Nic  nie  trwa  wiecznie. Nawet  najgorsze  z  nich  nie
trwają  długo. Więc  kiedy przychodzą, wiem, że za chwilę znikną. Nie muszę
robić  nic, aby zniknęły. Chciałbym  je oglądać  jak pod mikroskopem,  jak coś
bardzo ciekawego. Ale gdy tylko się skupiam na tym, co się pojawia, widzę już
tylko mignięcie. I już go nie ma. Chciałbym powiedzieć: „Proszę, zostań, niech
ci się dokładnie przyjrzę. W końcu jesteśmy starymi znajomymi.” Ale obawia
się zbliżenia. Tak więc uważność jest moim stałym towarzyszem. Przyglądam
się uważności. Jestem świadomy uważności. Świadomość świadomości.  
Najważniejszą  rzeczą  jest  bycie  uważnym.  Tak  uważnym,  że  przestaje
się myśleć  i zaczyna dostrzegać, czym  jest życie, skąd pochodzą problemy, a
one  pochodzą  z  twojego  umysłu.  Nie  zrozumiesz,  co  mam  na  myśli,  gdy
powiem: „Twoje problemy pochodzą z twojego umysłu.” Jednak gdy pojmiesz
naprawdę głęboko, jak działa twój umysł, to będziesz wiedział. Mądrość może
pokonać kammę – skutki przeszłych uczynków.
 
 
Inną rzeczą, którą zauważyłem już dawno temu, jeśli chodzi o praktykę
uważności, jest to, że musisz ją wykonywać stale. Tak samo jak przestrzegania
wskazań,  czy  jako  mnich,  czy  osoba  świecka.  Jeśli  mówisz,  że  będziesz
przestrzegał wskazań i praktykował uważność na odosobnieniu, a zaniechasz
tego po  jego ukończeniu, nie będziesz wierny dhammie. (To tak jak zdradzić
żonę  –  zabawne porównanie?) Związek byłby  fałszywy. Nie mógłbyś z niego
czerpać  prawdziwej  radości.  Nie  mógłbyś  być  w  nim  nawet  naprawdę
poważny. Tak to widzę. Trzeba być zawsze szczerym (wiernym, nie zdradzać)
w  tym, co się robi  (wskazania, uważność). W innym przypadku nie będzie się
miało szacunku do tego, co się robi ani do siebie. A bez niego twoje działanie
nie może być radosne, pełne, owocne.  
27
  Uważność  nie  ma  motywacji  ani  skłonności.  Ona  tylko  widzi  rzeczy
jasno,  bez  sądzenia,  bez  pragnienia,  by  były  one  inne.  Praktykuj  uważność,
żeby wiedzieć, co to jest. To wszystko.
Nie  jesteśmy  świadomi  dużej  części  procesów  tego,  co  nazywamy
naszym  umysłem,  zapomnieliśmy  już  większą  część  naszych  doświadczeń,
uczuć i decyzji z przeszłości (tych z poprzednich żywotów także). Te zdarzenia
miały  jednak duży wpływ na  to,  jak czujemy  i myślimy, a ta część, której nie
jesteśmy  całkiem  świadomi  lub  którą  zapomnieliśmy,  wciąż  jest  częścią
naszego  umysłu.  Z  braku  lepszego  terminu  nazywam  to  nieświadomym
umysłem.
Coraz  bardziej  jestem  też świadomy ciemnej strony mojego umysłu, a
im bardziej ją akceptuję, tym bardziej się ona ujawnia, co przynosi mi ulgę.
Używamy  słów  w  komunikacji,  ale  słowa  są  tak  nieostre  co  do
znaczenia.
Wiele  rzeczy  straciło  dla  mnie  wagę,  więcej  mnie  nie  interesują.
Widzieć, co dzieje się w moim umyśle, życiu i co mój umysł robi tak naprawdę
- właśnie to daje mi więcej wolności. Wiele naszego cierpienia to nasz własny
twór.  Umysł  jest  wielkim  magikiem,  wymyśla  cierpienie  i  cierpi,  wymyśla
przyjemność  i  cieszy  się  nią.  Jest  ukąszony  przez  węża,  który  jest  jego
własnym wymysłem, i cierpi od skutków trucizny. Gdybym tylko wiedział i nie
stwarzał  tak wiele cierpienia, dziewięćdziesiąt  procent mentalnego bólu nie
pojawiłoby się więcej.  
Przybyłem  tutaj,  aby  mieć  więcej  czasu  na  zagłębienie  się  w  moim
umyśle  i  sercu.  Chcę  poznać  siebie  lepiej  -  zobaczyć  wszystkie  sprzeczne
motywacje,  pragnienia,  ideały w moim  umyśle  i  sercu.  Chcę poznać ciemne
zakamarki  mojego  umysłu  i  wszystkie  pełzające  i  czepiające  się  pająki,
skorpiony,  jadowite  żmije,  wszystkie  lwy  i  orły.  Nie  żebym  chciał  je
przepędzać.  Chcę  być  przyjacielem  swojego  umysłu,  wyrozumiałym  jego
przyjacielem.  Jeśli  nie  będę  ich  znał  dobrze,  nie  będę mógł  spać  spokojnie.
Chciałbym mieć jasną wizję tego, jak odnosić się do innych ludzi.
Nie lubię, gdy ludzie myślą o mnie jak o pewnym typie osoby, którą nie
jestem. Ale  to  nieuniknione. Każdy w świecie  jest niezrozumiany. Ale nawet
gdyby mnie zrozumiano właściwie, wciąż byłbym wściekły. To, gdzie żyjesz i z
kim się przyjaźnisz, jest bardzo ważne. Niektórzy ludzie i miejsca wprawiają w
zły  nastrój,  trwanie w  nim przez cały czas może wyrządzić szkody  twojemu
umysłowi. Jesteśmy pod bardzo subtelnym wpływem osób dookoła nas. Coraz
bardziej uwalniam się od ludzi i organizacji. Ludzie używają nas do tworzenia
własnej „wielkości” w imię niesienia pomocy. „Ten, który walczy z potworami,
powinien  zadbać,  by  sam  nie  stał  się  potworem.”  (Nietzsche,  Poza  dobrem  i
złem.)  
28
Przyglądałem się sobie przez tyle lat, więc jestem bardzo świadomy, jak
bardzo głupi, szalony, oszukańczy może być umysł, ale ponieważ jestem tego
świadomy, nie pozwolę się więcej ponieść.
 Zapomniałem w większości to, czego nauczyłem się z książek. Nie chcę
pamiętać  zbyt  wielu  rzeczy.  Ale  wiem wiele  o  sobie, wszystkie  złe  i  głupie
rzeczy o swoim umyśle, stanach psychicznych. Ludzie mnie nauczyli, że takie
rzeczy  są  wstydliwe,  że  powinienem  czuć  się  winnym  za  takie  myśli.
Odmówiłem im wiary. Wiem, że każdy z nas ma takie myśli, ale większość nie
przyznaje się do  tego. Nie mówię  ludziom o sobie wszystkiego. Nie opieram
się  temu,  co  we  mnie  dobre  i  złe.  „Nie  możemy  niczego  zmienić,  chyba  że  go
przyjąć."  (G. C.  Jung,  Człowiek  i  jego symbole). Zrozumienie  i zaakceptowanie
siebie  daje mi  spokój  ducha, swobodę.  Jestem w porządku  taki,  jaki  jestem.
Będę żył dalej patrząc na mój umysł bez odrzucania, sądzenia, opierania się,
zaprzeczania. Jedyną osobą, którą chcę naprawdę dobrze znać, jestem ja sam.
Wolę mój umysł pusty, jasny bez zaśmiecania go nauką. Nie mam nic do
udowodnienia i nic do propagowania.  
Gdy byłem młody, robiłem wiele głupich rzeczy (nadal je czasami robię).
Nie  mogę  nawet  o  nich  mówić,  ale  nie  próbuję  ich  zapomnieć.  Pamięć  o
pewnych rzeczach, które zrobiłem, przychodzi mi do głowy. Nie opieram się
im. Nie czuję się też zły, chociaż  odczuwam ból.  
Każdy  popełnia  błędy.  Wiele  nauczyłem  się  o  tym,  co  dzieje  się  z
umysłem, gdy ktoś popełnia błąd - jak umysł płonie poczuciem winy, gdy chce
zapomnieć  o przeszłości  (niepotrzebnie)  i, szczególnie, gdy daje  to poczucie
bycia  niewartym  w  życiu  dobrych  rzeczy,  takich  jak  miłość,  szacunek,
oddanie,  honor,  zrozumienie  (niepotrzebnie). Wybaczam sobie.  Jak mogłem
uniknąć tych rzeczy w tamtych okolicznościach? Ale czy muszę czuć się winny
przez  resztę  mojego  życia?  Nie!  Nauczyłem  się  wiele  na  swoich  błędach,
próbuję ich nie powielać. Cóż mogę więcej zrobić? Nic.
Akceptacja prawdy uwolni umysł.
Nie  zjadłem  wszystkich  rozumów.  Czasami  jestem  głupi.  Świadomość
umysłu  jest  moim  kompasem,  kiedy  popełniam  błędy,  zawsze mówi mi,  że
mam kłopoty.  
Nie będzie prawdziwego duchowego wzrostu bez znajomości tego, jacy
naprawdę  jesteśmy. Chwilowy spokój  i olśnienie są bardzo pomocne, dodają
odwagi, ale nie przynoszą głębokiej przemiany.  
Pozytywne  opinie  dają  poczucie  bezpieczeństwa.  Tak,  jestem
zirytowany, gdy  ludzie nie są otwarci, ale nie chcę doświadczać  tego więcej.
Nie zmienię  ich. Nie  jestem za nich odpowiedzialny. Pomógłbym im, gdybym
mógł. Większość  ludzi nie wie, co dzieje się w  ich umyśle, co dzieje się w ich
życiu. Myślą, że wiedzą, ale tak naprawdę nie mają o tym pojęcia. Niektórzy są
bardzo  mocno  uwarunkowani.  Trzeba  ogromnej  uwagi  i  uczciwości,  aby
uniknąć tego uwarunkowania. Ty jesteś uwarunkowany i ja też. Czy wiemy, że  
29
jesteśmy  uwarunkowani?  Większość  naszego  myślenia  i  reakcji  to  nasze
uwarunkowane  odruchy.  A  zatem  pracujmy  nad  sobą.  Gdy  będziemy  sami
wolni od uwarunkowań, wtedy możemy zacząć myśleć, co możemy zrobić w
tym  względzie  dla  innych.  Jak  długo  będziemy  czuć  się wściekli,  tak  długo
będziemy  tylko  ranić  innych  w  imię  niesienia  im  pomocy.  To
samooszukiwanie  się.  Czasami  może  być  tak  całkowite,  że  nawet  tego  nie
zauważysz. Pozycja obronna sprawia, że  jesteśmy ślepi na swoje słabości (na
to,  jak  się  oszukujesz).  Oszukujemy  się,  że  jesteśmy  szczęśliwi.  Czasami  to
bardzo bolesne widzieć swoje słabe punkty.
Nie noś w sobie swoich dawnych wspomnień i planów na przyszłość. Żyj
uważnie w każdym momencie. Przyszłość zadba sama o siebie.  
 Gdy się uczymy, wyrastamy z wielu swoich przywiązań, pragnień, snów,
nadziei.  Rozczarowanie  jest  bolesne  na  początku,  ponieważ  idzie w parze z
zaskoczeniem,  ale  później  uwalnia  umysł,  sprawia,  że  jesteśmy  bardziej  
racjonalistyczni.  Życie  to  nie  bajka.  Nie  ma:  „I  żyli  długo  i  szczęśliwie.” w
realnym  życiu.  Aby  być  szczerym,  trzeba  się  zmienić.  Tak  jak  wąż  zrzuca
skórę,  ponieważ  staje  się  zbyt  ciasna,  tak  my  musimy  porzucić  nasze
wymarzone sny.   Zamiast narzekać, że stało się to dla nas zbyt ciasne, tak  że
nie możemy oddychać, musimy zrzucić naszą starą skórę i wyhodować nową,
która  pozwoli  nam  swobodniej  oddychać.  Ale  musimy  pamiętać,  że  gdy
przyjdzie czas, żeby zrzucić i tę, nie powinniśmy się ociągać. Zrzucanie starej
skóry  jest  zawsze  bolesne.  Każdy  staje  się  bardzo  kruchy  i  nadwrażliwy,
ponieważ  nowa  skóra  nie  jest  jeszcze  dość  twarda,  by  znosić  kontakt  ze
środowiskiem.  
Stałem się coraz bardziej niezależny psychicznie. Nie czuję się samotny.  
„Jak  być  uważnym  i  świadomym  swoich  najgłębszych  stanów
psychicznych?” Możesz to poczuć. Poznaj uczucie, czekaj cierpliwie, aż ono się
pojawi na powierzchni. Nic na siłę. Niech twój umysł stanie się swobodny.
To szczęście mieć spokojny umysł i stać się całkowicie  świadomym - tak
świadomym, że nie ma się myśli ani poczucia „Ja”. To szczęście nadchodzi, gdy
nie  pojawiają  się  żadne  myśli  o  przeszłości  ani  o  przyszłości,  gdy  nie  ma
wczoraj,  jutro,  nie  ma  planów.  W  tej  chwili  bezczasowości  nie  ma  „ja”
doświadczającego tego szczęścia. Jest tylko szczęście. Prawdziwe szczęście nie
ma  przyczyny.  Kiedy  jesteś naprawdę szczęśliwy  (bez świadomości „ja”), nie
możesz  powiedzieć:  „Jestem  szczęśliwy,  ponieważ...”  Jeśli  próbujesz  być
szczęśliwy, z pewnością ci się to nie uda. Prawdziwe szczęście przychodzi bez
zaproszenia.  
Czy potrafisz obserwować umysł z takim skupieniem, że dochodzisz do
punktu,  gdzie  kończy  się  myślenie?  Umysł  osiąga  taki  spokój,  gdy  nie ma
myśli,  a  jest  tylko  świadomość  tego,  co  jest.  Myślenie  nie  czyni  umysłu
spokojnym, są problemy, których nie można rozwiązać i najlepsze, co można
zrobić, to o nich nie myśleć. Myślenie o nich w kółko tylko cię zmęczy. Ludzie  
30
wykształceni, tak jak my, myślą za dużo. Trzeba to zauważyć. Musimy nałożyć
sobie dyscyplinę i nie myśleć za dużo.
 Czytanie, mówienie i wszystkie inne rozrywki sprawiają, że osoba staje
się      roztargniona.    Jeśli  oddaje  się  temu  za  często,  a  potem  jest  tego
pozbawiona,  czuje  się pusta, niespokojna  i   znużona  lub  jej umysł   nudzi się
bez tych stymulatorów.
Każda myśl męczy  i  rozprasza  umysł. Myślenie  to balast,  tortura. Czy
sądzisz,  że  znajdziesz  sposób  na  szczęście,  gdy  będziesz  o  tym myślał?  Jak
długo  łudziłeś się w  ten sposób?  I jak długo jeszcze będziesz się łudził?  Dość
myślenia. Zobacz, co się dzieje bez myślenia.
Wiele  rzeczy  straciło  dla mnie swoją wagę. To daje mi dużo wolności,
widzieć co się dzieje w moim umyśle, w moim życiu.  Myślący umysł nie widzi.
Widzenie  wyklucza  myślenie.  Prawdziwe  widzenie  to  nie  to  samo  co
postrzeganie.  Im  więcej  myślisz,  tym  więcej  błądzisz.  Jeśli  widzisz  swoje  
myślenie naprawdę jasno, musi się ono zatrzymać.  
Ja nie myślę. Myśli płyną same przez się. Tak jakby same z siebie trwały.
Nie myśl  za dużo  i nie rób zbyt wiele. Aby medytować, nie należy być
stale  zajętym  ani    mówić  zbyt  wiele,  ani  spać  nadmiernie,  trzeba  być
zadowolonym w samotności, być świadomym wszystkich zmysłów, znajdować
radość  w  samotności;  być  świadomym  wszystkich  sześciu  zmysłów,
niewybrednym i umiarkowanym w jedzeniu.  
Jak  idzie  ci  teraz medytacja?  Kiedy  przestaniesz myśleć,  kiedy  nawet
przestaniesz postrzegać, twój umysł stanie się absolutną ciszą. Będąc czujnym
i świadomym zobaczysz ulotną jak sen naturę rzeczy.
W  pudełku  są  jakieś  stare  gazety.  Zacząłem  je  czytać  i  śledziłem mój
umysł. Odwracanie uwagi.  Rozrywka. Zabijanie czasu. Bezużyteczne.
Ludzi  pochłania  rozrywka  i  media.  One  odwracają  uwagę  od
prawdziwych  i  ważnych  rzeczy  w  życiu.  O  wiele  bardziej  wynagradza  nas
studiowanie  własnego  umysłu  i  życia,  ale  większość  ludzi  obawia  się  tego.
Zamiast  tego  chcą  zapomnieć  o  sobie.  Uciekają  od  siebie,  nie  mają  dość
odwagi, żeby się ze sobą zmierzyć. Albo się boją, że zwariują, jeśli zbyt dużo
będą o sobie myśleć. Ale nie mówię  tutaj o myśleniu. Mówię o przyglądaniu
się sobie. Tak, jeśli za dużo będziesz o sobie myślał, oszalejesz.
 Ludzie  czują się puści  i bezużyteczni. Aby  to ukryć, starają się zawsze
być zajęci. Wtedy czują się ważni.
Kto ma ci powiedzieć, co masz robić? Nie ja. Sam to musisz odkryć dla
siebie. Mogę  ci  tylko  powiedzieć:  „Bądź  uważny  i  żyj  skromnie,  co  zresztą
wydaje mi się, że robisz.” Nie możemy mieć wszystkiego. Musimy wybierać, a
resztę pozostawić za sobą.  
Mniej pragnień, mniej obciążeń.  
Nie  mam  wątpliwości,  że  pragnienie,  przywiązanie,  pożądanie  i
chciwość  są  źródłem  cierpienia  (dukkha).    A  jedyna  droga,  aby  się  od  nich  
31
uwolnić,  to przyglądać się  im  i przyglądać. Tłumienie  ich albo wyrażanie na
zewnątrz również nie ma wiele wartości. Głębokie zrozumienie, to się liczy.  
Żadna ilość wyjaśnień nie spowoduje, że zrozumiesz, czym jest chciwość,
zanim nie zobaczysz, jak funkcjonuje ona w twoim umyśle. Jest jak szpieg, ma
wiele twarzy i zwodzi. Jesteś oszukiwany przez chciwość.
Tanhā  (pragnienie,  pożądanie),  māna  (duma,  zarozumiałość,  egoizm),
diṭṭhi  (błędne poglądy)  są papañca  (przeszkoda w rozwoju duchowym, iluzja,
opóźnianie).  Są  przyczyną  wielu  niepotrzebnych  działań  i  przedłużania
pobytu  w  saṃsārze  (cyklu  narodzin  i  śmierci),  są  powodem  opóźnienia
praktyki  w  celu  wyzwolenia.  Papañca  zwiększa  ilość  zjawisk  mentalnych  i
fizycznych, tak by ludzie byli zajęci i rozproszeni.  
Vitakka - to pierwsze zaprzęgnięcie umysłu do skupienia się na obiekcie
lub  pierwsze  przyjęcie  obiektu  do  wewnątrz  umysłu,  natomiast  vicāra  to
utrzymywanie  umysłu  na  tym  samym  obiekcie.  Vitakka  i  vicāra  w
początkowych  stanach  medytacji  współdziałają,  ponieważ  umysł  ucieka  od
obiektu medytacyjnego. Trzeba do niego wracać, ciągle go tam umieszczać i
podtrzymywać.  Po  jakimś  czasie  umysł nie ucieka  tak  łatwo, ale potrzebuje
wysiłku,  aby  utrzymywać  uwagę  na  obiekcie.  Po  jeszcze  dłuższej  praktyce
pozostaje na obiekcie. Oba współistnieją mentalnie (cetasika)
 
.
 Czytałem artykuł Vimala Thakara, pt. „Medytacja  - droga życia”.  Oto
pewne fragmenty, które naprawdę mi się podobały:
 
„O  ile nie  istnieje wrodzona pasja do odkrywania, do znajdowania dla
siebie  odpowiedzi,  człowiek  nie  jest  przygotowany  do  uczynienia
medytacji swoją drogą życiową. Medytacja to wszechobejmująca droga
życia, nie częściowa  lub  fragmentaryczna aktywność  [...]. Życie nie jest
wschodnie  ani  zachodnie  [...].  Nie  ma  podniecenia  u  prawdziwego
odkrywcy,  jest  w  nim  głębia  intensywności,  nie  płytkość
entuzjastycznego  podniecenia  [...].  Wtedy  stan  obserwacji  zaczyna
przenikać  całą  aktywność  od godzin rannych. Czy gotujesz,  idziesz do
biura,  gdy  mówisz,  stan  obserwacji  zaczyna  przenikać  wszystkie
czynności w ciągu dnia [...]. Kiedy stan obserwacji jest podtrzymywany,
zwiększa się wrażliwość  i od rana do nocy będziesz wszystkiego coraz
bardziej świadomy. Nie musisz się koncentrować na działaniach umysłu,
wyłączając całą resztę twego sposobu życia. Medytacja to coś, co odnosi
się do całej  ludzkiej  istoty  i całego życia. Bez względu na to, czy żyjesz
nim, czy nie. W innych słowach, odnosi się do wszystkiego co fizyczne i
psychiczne.  W  ten  sposób  z  małego  obszaru  mentalnej  aktywności
musimy przenieść medytację na szerokie pole świadomości, gdy odnosi
się  do  sposobu,  w  jaki  stoisz  i  siedzisz,  w  jaki  gestykulujesz  albo  się
wypowiadasz  przez  cały  dzień.  Czy  chcesz,  czy  nie,  wewnętrzny  stan
twej  istoty  wyraża  się  w  zewnętrznym  zachowaniu  [...].  To  jest  
32
współdziałanie całej istoty medytacji w całym istnieniu i jest pierwszym
wymogiem na drodze całkowitej transformacji [...]. Niewielu z nas zdaje
sobie  sprawę,  że ciągłe werbalizowanie  jest największą przeszkodą na
drodze medytacji  [...]. Życie  jest homogeniczną całością i nie można go
traktować  fragmentarycznie[...].  Być  świadomym  uchybień  w  tym
względzie jest także rodzajem obserwacji.”
 
Fragmentaryczne  lub  wyspecjalizowane  podejście  do  życia  nie
sprawdzą  się.  Każdy  potrzebuje    całkowitego  zrozumienia.   W  ciele  każda
część jest powiązana z inną. Tak samo jest w życiu. Wszystkie aspekty twojego
życia  są  powiązane.  Ekonomiczny,  emocjonalny,  intelektualny,  społeczny,
duchowy  -  wszystkie  są  powiązane.  Nie  można  ich  oddzielić.  Jeśli  będziesz
próbował,  twoje  życie  stanie  się  niesatysfakcjonujące  i  nieharmonijne.
Zaistnieje konflikt, podział, paraliż.  
Czy  czytałeś  kiedykolwiek  o  tym,  jak  Budda  mył  swoje  stopy,  ręce  i
miskę?  Bardzo  uważnie. Wszystko,  co robił, było przeniknięte duchowością.
To  jest  prawdziwa  duchowość.  Odnosi  się  to  do  każdego  aspektu  życia.
Dlatego  gdy  mówisz,  ubierasz  się,  odnosisz  do  innych  ludzi,  jesz,  śpisz,
śmiejesz się - wszystko to odzwierciedla twój umysł.  
Co  ludzie  mają  na  myśli  mówiąc  „głębokie  doświadczenia
medytacyjne?”
Kim jest ten, kto przekroczył strumień? Kto może powiedzieć, czy ktoś
przekroczył  strumień,  a  kto  nie?  Jaka  jest  różnica  między    tym,  kto
przekroczył strumień a zwyczajną istotą ludzką? Jaka jest różnica?
Odpowiedz sobie. Nie zawracaj sobie głowy, żeby mi powiedzieć.  
W  jaki  sposób  dogłębnie  myśleć?  Potrzebujesz  spokojnego,
skoncentrowanego umysłu, takiego, który nie jest zmęczony, niespokojny, ale
widzi jasno. To jasne widzenie jest ważne.
Wszyscy  mamy  konflikty,  wewnętrzne  i  zewnętrzne.  Tylko  czysta
świadomość  i  mądrość  mogą  w  tym  pomóc.  Nissatta  (nie-bycie),  Nijjiva
(nieposiadanie duszy)!
Myśl bardziej pozytywnie. Myślenie  jest potęgą.  I otaczaj się rzeczami,
które  sprawiają,  że  czujesz  się  łagodniejszy.  Czytaj  książki,  które  cię
uspokajają. Niektóre książki powodują depresję.  I nie oczekuj zbyt wiele ani
od siebie, ani od innych.  
Po tym, jak praktykowałem medytację przez dwa lata, czytałem książkę
Sayadaw Mahasiego19
  dotyczącą  praktyki uważności  i odnalazłem większość
tego,  czego  sam  doświadczyłem  ku mojemu  zaskoczeniu  i  rozkoszy.  Lepiej
praktykować  dość  długo,  a  następnie  przeczytać  książkę  o  stanach  i
                                                                 
19
  Mahasi  Sayadaw  –  U  Sobhana  (1902-1982);  Birmański  mnich  Therawady,  wybitny  nauczyciel  medytacji
vipassana.  
33
postępach w medytacji (bir. nayanzin), ale te stany to nie piórko u kapelusza.
Sotāpanna nie złamie pięciu przykazań. To jest to, co wciąż powtarzał Budda.
Podstawowa  wiedza  dotycząca  nauki  Buddy  jest  niezbędna.  Jeśli  nie
usłyszysz nauk Buddy od dobrego nauczyciela, praktyka  jest niemożliwa. Ile
pariyatti (teoretycznej) wiedzy o dhammie jest niezbędne? Oto pytanie.  
Pañcavaggi-  grupa pięciu mnichów usłyszała Dhammacakkapavattana
Suttę (Sutta o puszczeniu w ruch koła prawa; pierwsze kazanie Buddy po
uzyskaniu przebudzenia) i Anattalakkhaṇa Suttę (Sutta o charakterystyce nie-
ja) i to im wystarczyło, by zdobyć oświecenie. Sīla - moralność jest niezbędna,
bez niej nie ma spokoju w samym sobie. Sīla podtrzymuje medytację, a
medytacja sīlę.  
W  tym kraju  znajdziesz wszystkie rodzaje  ludzi. Niektórzy są szczerzy,
niektórzy rozumieją dhammę, ale niektórzy z nich są całkiem zagubieni, a ich
pojęcia zupełnie wymieszane: hinduizm, zen, buddyzm tybetański, theravāda,
psychologia  zachodnia.  Ktoś  nazwał  to  amerykańskim  hin-lei-oh.  To  rodzaj
birmańskiej  curry  z  wieloma  składnikami.  Wszystko  wymieszane  i
ugotowane. Nigdzie  perfekcji.  Jeśli  nic  nie wiesz o  dhammie, możesz stać się
nawet bardziej zdezorientowany. Pojedź tam, a sam zobaczysz. Życie to seria
eksperymentów. Nikt ci nie powie, czy będziesz tam szczęśliwy, ale na pewno
znajdziesz dużo wolności. Wolności do życia na swój sposób. Jak żyją inni, cóż
można powiedzieć? To ich życie. Każdy jest mniej lub bardziej głupcem (bāla).
Twoje zrozumienie i praktyka dhammy to jedyna twoja ochrona.  
Tak,  im  bardziej  jesteś  uważny,  tym  łagodniejszy  się  stajesz.  Bardziej
wrażliwy,  wrażliwy  na  ból,  bardziej  wrażliwy  na  nieszczęście,  bardziej
wrażliwy  na  nonsens.  Łatwo można  się  zirytować  patrząc  na  otaczający cię
nonsens. Możesz być wściekły, ponieważ świat  jest pełen  ludzi, którzy nie są
świadomi  swoich  złych  stanów  umysłu. A  oni  zwykle  oczekują  od  ciebie, że
podzielisz z nimi ich nastawienie do życia i będziesz zachowywał się podobnie.
Możesz czasami czuć się bardziej nieszczęśliwy, ponieważ niektórzy nie tylko
nie doceniają dhammy, ale  i śmieją się z  tych, którzy   ją praktykują. Czasami
celowo  sprawiają  kłopoty.  To  zdarza  się  nawet  wśród  mnichów.  Dlatego
zrozum ludzi i wybacz im. Równowaga (upekkhā) przynosi spokój.  
Czasami ludzie pytają mnie, dlaczego tak łatwo się irytują w relacjach z
innymi ludźmi. Odpowiedź na to brzmi - nie mogą dłużej tolerować nonsensu.
Nie chcą tracić wiele czasu rozmawiając i plotkując. Przedtem lubili rozmowy,
plotki,  zabijanie  czasu,  rozważania  o  polityce.  Teraz  tolerują    to  tylko  w
małym stopniu. Kiedy stają się świadomi, o czym mówią, nie przechodzi im to
przez  usta.  Czują  się  poniżeni,  rozzłoszczeni,  gdy  druga  strona  tego  nie
rozumie. Mogą  być  nawet  nieuprzejmi. Musisz  być  świadomy  tych  stanów
umysłu. Zrozum ludzi i wybacz im.  
„Im  więcej  medytuję  i  jestem  sati  (uważny),  tym  bardziej  chciałbym
uciec od  tego pełnego szaleństwa świata.” To byłoby wspaniałe, gdyby tylko  
34
było możliwe. Zanim uda ci się to zmienić, spróbuj być tolerancyjny i rozwiń
upekkhā - neutralność, równowagę, w innym przypadku  wypalisz się.
Piszesz:  „Zawsze  próbujesz  nam  pomóc,  zrozumieć  nas,  czy  nigdy  nie
czułeś,  że  potrzebujesz  innych,  którzy  by  zrozumieli  ciebie?”  Tak.  Nie
potrzebuję  innych,  aby  mnie  zrozumieli,  ale  doceniłbym,  gdyby  tak  było.
Zrozumieć  kogoś  nie  jest  łatwo.  Ja  do  końca  nie  rozumiem    innych,  ale
próbuję. Wystarczająco  trudno  jest  zrozumieć  siebie. A  jeśli  nie  rozumiesz
siebie, jak możesz zrozumieć inną osobę? Aby zrozumieć siebie, musisz być ze
sobą bardzo szczery.  
Naprawdę  trudno być uczciwym wobec siebie. Okłamujemy siebie cały
czas. Jestem hipokrytą, wiedza o tym jest bolesna.  
Może zapomniałeś, że też jestem człowiekiem, z własną częścią głupoty.
Nie sądzę, bym mógł osiągnąć perfekcję. I nie chcę być perfekcyjny. Wszystko,
czego  pragnę,  to  widzieć,  co  we  mnie  tak  naprawdę  tkwi.  Nawet  gdy
dostrzegam  swoje  błędy,  nie  złoszczę  się  i  nie  unoszę. Nie śpieszę się, by  je
usuwać. Nie mogę  ich usunąć. Mam tylko nadzieję zobaczyć je takimi, jakimi
są. W  wielu  przypadkach,  nawet  gdy  je  widzę,  staram  się  je  przekształcić,
usprawiedliwić.  Umysł  jest  bardzo  dobry  w  przekształcaniu  zjawisk.
Samooszukiwanie  się.  Oszukuję  się większość  czasu. Uczę  się  dostrzegać  to
coraz wyraźniej. Nie jestem zły, gdy to widzę. Gdyby nie moja uważność, moje
życie byłoby głupim żartem.
Akceptowanie  tego,  czego  nie można  uniknąć,  jest  bardzo ważne  dla
osiągnięcia spokoju umysłu.  
Prawdziwa  anicca  – nietrwałość,  jest poza możliwością opisu. Czytanie
czegoś w gazecie i pojmowanie tego jako anicca  jest tylko intelektualne. Jeśli
naprawdę  widzisz  nietrwałość,  to  doświadczasz  jej    bezpośrednio    w
teraźniejszości.  Nie  ma  tam myślenia.  Trudno  napisać  to wszystko w  liście.
Tyle do powiedzenia, a tak mało miejsca.
Poza  tym  to,  co  powiedziałem,  nie  jest  naprawdę ważne. Nic  takiego.
Może być całkiem bezużyteczne. To, co zostawiłem niewypowiedziane, czego
nie byłem w stanie powiedzieć, wydaje mi się ważniejsze. To tak jak błądzenie
po puszczy. Kiedy mój umysł jest wyciszony, nie mam nic do napisania.  
 
Jeśli chcesz prawdy,  
Powiem ci prawdę,
Przyjacielu, posłuchaj:
Bóg, którego kocham,  
Jest wewnątrz. (Kabir)
 
Ludzie  tworzą poglądy, a one stają się więzieniem, ale człowiek, który
może widzieć przez ściany, może też przez nie przejść.   
35
Jeśli  potrafisz  dobrze  medytować,  nie  jest  ważne,  jakie  ubrania
wkładasz. Metka nie oznacza niczego, jeśli wiesz, do czego to służy. Ale ludzie
przywiązują się do metek, do opakowania. Tylko od ciebie zależy, ilu wskazań
chcesz przestrzegać.  
Wybierz odpowiedni obiekt, jeden lub dwa, dla siebie i wciąż się na nim
skupiaj.  Ciągłość  to  najważniejszy  punkt.  Myślenie  nie  uczyni  umysłu
szczęśliwym.  Patrz  na  swoje  myśli  bez  chęci  kontrolowania  ich.  Kiedy  je
zobaczysz, zatrzymają się.  
Będę medytował  jeszcze  poważniej. Mój  umysł  jest  zbyt przepełniony
rzeczami doczesnymi. Za dużo podróżowałem i rozmawiałem, teraz chcę być
znowu spokojny. Myślenie  jest  takim ciężarem.  Jestem w  łodzi na otwartym
morzu,  sam,  bez  radia,  aby  nawiązać  kontakt,  ale  mam  swój  kompas  -
uważność.  
Kiedy  widzisz,  że  twoje myśli  stały  się  radykalne  i  nie  chcesz  być  źle
zrozumiany, bądź cicho, bo powiesz rzeczy, których wcale nie miałeś zamiaru
powiedzieć.  Powiesz w  przybliżeniu,  to,  co  chciałbyś  powiedzieć,  ale w  taki
sposób, że  ludzie nie zrozumieją, co mówiłeś. Czasami możesz być szczęśliwy,
że nie rozumieją, co chcesz powiedzieć. Po co chcesz wyrażać swoje myśli? Czy
to  nie  kolejne  przywiązanie?  Jeśli  się  go  pozbędziesz,  pozostanie  spokój  i
cisza.
Opieranie  się  przez  cały  czas  ludziom  i  sytuacjom,  nawet  jeśli  jest
nieznaczne,  powoduje    napięcie  umysłowe, które na dłuższą metę prowadzi
do wyczerpania. Patrz na swój umysł i zobacz, jakie zachodzą w nim reakcje w
stosunku do realnych  i wymyślonych sytuacji. Zobacz  to umysłowe napięcie.
Lepiej  żyć w miejscu,  gdzie  nie musisz  się  opierać  lub  reagować  przez  cały
czas. Może powinieneś zamieszkać sam (jeśli potrafisz znieść samotność).
 
„Im  głębsze  jest  twoje  uczucie,  tym mniej  powinieneś  o  nim mówić”
(Jotika)
„ O czym nie można mówić, o tym trzeba milczeć.”  (Wittgenstein)
 
To zbyt frustrujące być niezrozumiałym. Większość ludzi nie ma odwagi
dostrzec  i  zaakceptować  prawdy.  Chcą  czegoś,  co  ich  uczyni  szczęśliwymi.
Prawda czasami przeraża. Naprawdę. Bycie pozbawionym iluzji wzbudza lęk.
Nie ma nic, na czym można by się oprzeć. Nawet na Dhammie (co to takiego w
ogóle jest?). Pozostaje tylko widzieć i rozumieć. Większość ludzi szuka czegoś,
na  czym  można  się  oprzeć  –  jakiegoś  zbioru  ideałów,  celu,  metody,
społeczności, porządku, czegokolwiek, z czym mogliby się identyfikować.
Jeśli nie zaakceptujesz samotności, nie zrozumiesz, czym naprawdę jest
przyjaźń. Dla większości  ludzi  przyjaźń  jest unikaniem samotności. Oddawaj
się  samotności.  Żyj  sam na  tyle, na  ile  to możliwe  i zobacz, czy dobrze się z
tym czujesz.  
36
Jeśli  potrafisz  poradzić  sobie  z  samotnością,  będzie  ci  dobrze  żyć  w
takim miejscu  jak  to. Gdybyś miał przyjaciela, z którym możesz dzielić takie
spokojne miejsce, byłoby lepiej. Ale myślę, że cena jest zbyt wysoka.
Mam  nadzieję,  że  teraz  jesteś  szczęśliwszy,  robiąc  to  co  lubisz.  Czy
zawsze praktykujesz uważność?

 

 

wersja PDF: [link]


Bottom

..:..